Dziki Zachód pod Warszawą..jestem na Tak !

1535733_777935298901722_1233841936_n

Miasteczko Westernowe „Wild West City”, to prawdziwy Dziki Zachód pod Warszawą. Znajdziemy tam zabudowania jak z westernów, wioskę Indian a nawet kawałek Meksyku.

My byłyśmy tam w sobotę kiedy jest trochę mniej atrakcji a przez to spokojniej. Można powiedzieć, że zupełnie nic się nie dzieje. Dla nas to akurat był plus bo nie trzeba było stać w kolejkach do różnych atrakcji, nikt nas nie popędzał ani nie kazał kończyć zabawy bo inni czekają, a Pati mogła do woli rzucać w puszki czy strzelać z ogromnej procy.

Oczywiście mniej atrakcji to większa praca dla rodzica ale od czego są pomocni animatorzy? Pati akurat się ich bała i wolała spędzać czas ze mną, ale inne dzieci chętnie bawiły się z kowbojem czy jego asystentką.

Na terenie miasteczka poza typowymi zabudowaniami jak Saloon, więzienie czy bank, jest jeszcze pole do paintball’a, labirynt po pokonaniu którego otrzymuje się dyplom zdobywcy dzikiego zachodu, kącik w którym można się przebrać za kowboja czy indianina i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie, strefa adrenaliny i wiele, wiele innych. Nie będę zdradzała wszystkiego, powiem tylko, że warto tam pojechać. Wstęp kosztuje 15 zł a za wszystkie dodatkowe atrakcje płaci się żetonami. My akurat ich nie potrzebowałyśmy bo rzeczy z których korzystałyśmy były „w cenie”.

Patrycja łapała byka na lasso, poznała instrumenty indiańskie i próbowała zakuć się w dyby hi hi ale okazały się za duże ;-)

Na miejscu jest też toaleta i przewijak dla maluszków więc nie trzeba kombinować z przewijaniem czy siusianiem pod drzewkiem.

Można tu też zorganizować urodziny czy imprezę firmową i z tego co słyszałam, cieszy się to ogromną popularnością. Atrakcji jest wtedy masa a dzieciaczki szczęśliwe padają potem jak muchy ;-))) a dorośli..pewnie balują do rana ha ha ha..

Z minusów :

Zabrakło mi jakiejś większej gastronomii, żeby można było coś zjeść. Jedynie frytki i nuggetsy, które można było zakupić w kasie. Fajnie jakby chociaż w weekend np. w Saloonie, pojawił się jakiś kowboj serwujący steki czy choćby kawę i herbatę. Może jakieś przegryzki w stylu chipsy i cola ?

A tak trzeba zabierać ze sobą całą torbę jedzenia bo dzieci i dorośli na powietrzu głodnieją w oka mgnieniu..Zwłaszcza kobiety w ciąży ;-)

Fajnym pomysłem byłoby też zorganizowanie tematycznych warsztatów. Nawet dodatkowo płatnych ale oczywiście nie za milion monet.

Na przykład w wiosce indiańskiej można by zorganizować dla dzieciaków kurs robienia indiańskiej biżuterii czy łapaczy snów a w strefie meksykańskiej warsztaty robienia piniaty czy lepienia z gliny.

Myślę, że chętnych by nie brakowało bo sama chętnie bym wzięła udział w czymś takim. I spokojnie mogliby zacząć od jednego takiego warsztatu w sobotę i jednego w niedzielę..chociaż właśnie w niedziele najwięcej się tam dzieje. Są występy na scenie, przejażdżki na koniu czy malowanie buziek.

My tam jeszcze wrócimy przy okazji Turnieju Złotego Kolta i Was też serdecznie zapraszamy. Najbliższy już w niedzielę 16.07.

To do zobaczenia na miejscu..nie zapomnijcie zabrać aparatów i oczywiście dobrego humoru ;-)

A dla tych którzy dotrwali do końca mam niespodziankę – KONKURS !

Nagroda to wakacyjna paczuszka pełna niespodzianek na letnie eskapady, m.in.  kolorowanki, kredki, troszkę słodyczy..

Zadanie : pod postem informującym o nowym wpisie na blogu wrzuć swoje wakacyjne zdjęcie..może być działeczka, może być nawet zdjęcie z balkonu ;-) Ważne aby było widać radość z lata i wakacji.

Czas trwania : 10 – 20. 07. 2017

Powodzenia !!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>