Ja to .. przeżyłam ..

Do Sagady trudno się dostać, droga jest kręta, górska i dość niebezpieczna. Może dlatego tak mało tam turystów? A może z innego powodu ???
To miejsce jak z koszmarnego snu..i nawet piękne widoki nie wynagradzały tego lęku, który we mnie tkwił. Aura tego miejsca była jakaś taka przytłaczająca. Nie wiem czy chciałabym tam wrócić. Jakaś magia i tajemnica czaiła się za każdym rogiem.
Trafiliśmy tam akurat na Halloween i Święto zmarłych. Tam oczywiście go nie obchodzą. To mała mieścinka w Filipińskich górach, zwana Sagada. Mieszkańcy mają tam swoje przesądy i swoje tradycje. Na przykład taką, że co roku malują groby na biało a potem palą na nich ogniska. Jednakże w takich grobach chowani są zamożniejsi mieszkańcy. W czasie kiedy my tam byliśmy, ekipa BBC ze Stanów kręciła tam swój program. Ludzie Ci chowają też swoich najbliższych w jaskiniach i grotach oraz w wiszących na skałach otwartych trumnach. Ciekawostką jest to, że do trumien tych są doczepione krzesła. Tubylcy tłumaczą, że to krzesło pochodzi z domu zmarłego. Po ok. 9 dniach – bo przez taki okres po śmierci zmarły przebywa jeszcze w domu, krzesło zawiesza się razem z trumną. Wierzy się, że w tym czasie dusza zmarłego jest w domu by pożegnać się z rodziną i sąsiadami. Światło w domu pali się wówczas cały czas, a przy zmarłym zawsze ktoś jest. Zmarłego od czasu do czasu sadza się właśnie na to krzesło. Z kolei trumny w jaskiniach są mega króciutkie. Zmarli są w nich układani w pozycji embrionalnej. Chodzi o to, żeby jak najwięcej takich trumien zmieściło się w grocie.
Zwiedzaliśmy tam takie jaskinie właśnie oraz najpopularniejszą dolinę z wiszącymi trumnami czyli Echo Valley.
Przemierzyliśmy też jaskinię Sumaging, pełną tarantul i nietoperzy. Bałam się jak cholera. Brodziliśmy po szyję w wodzie z plecakami nad głową albo wdrapywaliśmy po pionowych ścianach trzymając liny..wszystko w ciemnościach oświetlanych małymi lampeczkami. Odrazu przypomniał mi się horror „Zejście” :-( To było okropne przeżycie i jak już wylazłam na powierzchnię przez jakąś dziurę w ziemi to cieszyłam się, że żyje.
Inne przeżycia to okropne koszmary, które tam miałam..śniły mi się straszne rzeczy, a potem się budziłam i było jeszcze gorzej, a potem znowu się budziłam.. I tak kilkakrotnie !!! W końcu nie wiedziałam już czy nadal śpię czy to na jawie takie rzeczy się dzieją ???
Oczywiście dobre rzeczy też były np. kawa z kupy ha ha ha ;-D To podobno najdroższa kawa na świecie ?!
I wiecie co ? Za przeproszeniem – gówniana :-))))) Ani smaku, ani aromatu (akurat dobrze), ot zwykła lura z Biedry czy innego dyskontu :-D
Mamy też fajne zdjęcia i masę wspomnień ale..Ja tu nie wracam !!!
Zdj. Droga do Sagady. Wąska na szerokość praktycznie jednego auta, kręta i jeszcze piaskowa. Odległość tu mierzona jest w godzinach, bo nie zależy to od kilometrów tylko  od warunków na drodze. Te 120 km jechaliśmy 7 godzin..
Zdj. W tle dolina Echo Valley. Jej nazwa pochodzi od Echa jak sama nazwa wskazuje ;-D Przewodnik pozwolił mi spróbować jak fajny jest to efekt, bo tutaj to echo trwa i trwa, i trwa.. Oczywiście krzyknęłam jak mogłam najgłośniej a moi znajomi, którzy dopiero dochodzili do nas – „czego się drzesz ?”.
Zdj. Z naszym przewodnikiem.
Zdj. Wiszące trumny i mnóstwo kosteczek pod nimi.
Zdj. To właśnie te groby i grobowce, bo im zamożniejszy zmarły tym bardziej wypasiony grób.
Zdj. Ogniska na grobach.
Zdj. Zejście do jaskini było bardzo strome i całe w odchodach nietoperzy. Wolałam jednak trzymać się nawet tych upaćkanych w guanie skał niż mieć guano z twarzy po zwaleniu się na dół w czeluści czarnej dziury.

4 komentarze do “Ja to .. przeżyłam ..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>