Mąż, żona i pierwsza rocznica

depositphotos_7863847-Cartoon-wedding-card

Miłość..dwoje ludzi spotyka się przypadkiem a okazuje się, że czekali na siebie całe życie. Przeszli wiele dróg, przeżyli wiele dobrych i złych chwil a teraz kroczą wspólnie przez życie, pokonując góry i doliny..i tak razem przed siebie..na zawsze :-)

15.08.2015 – data naszego ślubu kościelnego, cywilny był ciut wcześniej..To był szalony czas hi hi ;-D Godzina wcześniej w kościele i okropniasty upał..ale zacznijmy od początku :-)
O tej chwili marzyłam już bardzo dawno temu, będąc jeszcze małą dziewczynką. Długa puszysta (czytaj beza ;-)) suknia, na głowie diadem i kilkumetrowy, ciągnący się welon. Teraźniejszości nieco zweryfikowała plany. W sukni bezie, sama wyglądałam jak beza bo jestem niska. To samo z długim welonem. Wyglądałam jakby mi na głowę spadła firanka..zbyt przytłaczające. Jedynie ten diadem udało mi się przemycić.
Miały być długie blond loki a były blond strąki..moje włosy były zbyt krótkie jak wpadłam na pomysł ślubu i poprostu nie zdążyły urosnąć.   Wymyśliłam więc sobie doczepiane. Ale do czego je doczepić jak oba boki ogolone a reszty włosów jak na lekarstwo ?
I tak, to ja wpadłam na ten „genialny” pomysł. Miałam trochę oszczędności i dużo wolnego czasu ha ha ha. Mąż się zgodził bo mnie kocha i chce, źebym była szczęśliwa. I tak mieliśmy chrzciny robić to wydawało mi się, że to świetny pomysł, żeby połączyć obie uroczystości. I właśnie chodzi o to „wydawało”. To był chyba najgorszy pomysł z tych przeze mnie wymyślonych. Umordowaliśmy siebie i całą rodzinkę. Nawet wesele nie wynagrodziło nam tego wszystkiego ale przynajmniej będzie co wspominać. Jak mawiała moja babcia – jak nie może być dobrze to niech chociaż będzie śmiesznie. I tak właśnie było..
Załatwianie wszystkich rzeczy z dzieckiem przy cycku nie jest takie proste, bo o ile tort zamówię, o tyle sukienki już nie zmierzę. Na szczęście mam cudowną rodzinę, która mimo wielu wątpliwości pomagała jak mogła. Dziękuję mamuś za te przejechane kilometry, pomoc przy małej i cierpliwość. Tobie tatuś za wsparcie pod każdą postacią, ciepłe słowo i zaufanie. Tobie kochanie za wiarę, że to wszystko się uda i pomoc..we wszystkim! A Tobie Oliwko za to, że poprostu jesteś i za to jaka jesteś :-*
A drogiej teściowej dziękuję za najlepsze co mnie w życiu spotkało..i zechciało ;-D Oddałaś mi mamo swój Skarb najdroższy..dzięki Tobie jest takim człowiekiem a nie innym. Dziękuje za trud, jaki włożyłaś w jego wychowanie..a Krzysiowi hi hi ?? Za ogromne poczucie humoru i wiertarkę :-)))
Mogłabym tak dziękować i dziękować ale nie chce Was zanudzić.
Przejdźmy zatem do samego ślubu. To był jedyny dzień w moim życiu kiedy wiedziałam w co się ubiorę ;-P
I wiedziałam w co będą ubrane moje dziewczynki. W końcu dla nich to też ważne wydarzenie. Oliwka miała być jedną z moich druhenek a Patrycja – przed nią pierwszy sakrament czyli Chrzest Święty.
Od rana żar lał się z nieba. Nie przypuszczałam, że może być aż tak gorąco. Więc rano te wszystkie make up i inne, w międzyczasie kilkadziesiąt razy cyc a w końcu zwarta i gotowa czekałam na przyszłego męża. W końcu się pojawił. Najprzystojniejszy facet jakiego w życiu widziałam. Błogosławieństwo i do kościoła. W całym tym zamieszaniu nikt nie zwrócił uwagi na godzinę. Gdy przyjechaliśmy pod kościół to para ktora brała ślub przed nami, jeszcze nie weszła. W dodatku Patrycja zasnęła mi w aucie więc trzeba było jeszcze gdzieś się przejechać. No to robiliśmy rundki wokół kościoła a w końcu pojechaliśmy na lody do Grycana. Makijaż mi płynął mimo najlepszych kosmetyków, mąż-nie mąż mi płynął, mimo zdjęcia marynarki, córki płynęły mimo lżejszych sukienek. Małej rano mama odpruwała rękawy od kreacji bo tak się gorąco zrobiło..
W końcu do kościoła. Moje druhenki i świadkowa rozdały gościom wachlarzyki i można było zaczynać. Szkoda tylko, że z tego upału sukienka mi się topiła i te plastikowe fiszbiny nie trzymały cycków jak należy. Gdybym wiedziała to wybrałabym model na ramiączkach, choćby cienkich.
Do ołtarza poprowadził mnie mój ukochany tata a przy ołtarzu czekał już na mnie mój ukochany przyszły mąż i Patrycja;-D
Normalnie jak w bajce..ale z całkiem innym finałem, bo mała darła się w niebogłosy. Nic nie pomagało, trzeba było wywalić cyca. Tutaj pewnie nastąpiło zgorszenie ale co tam..ksiądz, równy gość, się tylko uśmiechnął i prowadził msze dalej. Ja okryłam nas welonem i spokojnie karmiłam nadal. Wiecie, skoro Bóg dał nam piersi wypełnione mlekiem to znaczy, że chciał żebyśmy te nasze istotki nimi karmiły, więc o co kaman??
Potem życzenia, prezenty i siup na wesele. Oczywiście znowu wypadek przy pracy. Nie zawiozłam wizytówek na stół i jak już weszliśmy na salę to ja szybko do stołu rozkładać te wizytówki, gdzie kto ma siedzieć i obok kogo. Goście czekają, Dj wznosi pierwszy toast a ja latam jak szalona..w końcu i tak każdy usiadł gdzie chciał.
Pierwszy taniec ?? Katastrofa ;-D bo nie mogłam jak normalni ludzie wziąć walca tylko se rumbe wymyśliłam..teraz walcem to bym przejechała ten kawałek taśmy gdzie tańczymy..tak się rumbneliśmy jak tańczyliśmy, że wstyd teraz oglądać. Dobrze, że nie wszyscy czają ten taniec ;-P
Była też dedykacja dla moich rodziców z okazji rocznicy ich ślubu..poleciała ich ulubiona piosenka – Deszcze nie spokojne, potargały sad, a my na tej wojnie, ładnych parę lat..
Były zabawy dla dzieci i pokaz profesjonalnych tancerzy dla dorosłych. Armando i jego sexowna kotka wykonali swoje układy brawurowo i zachwycili bardziej niż myślałam.
Był kącik fotograficzny z różnymi gadżetami oraz loteria dla gości. W łazience stał koszyczek pierwszej pomocy z plastrami, gumami, antyperspiranten i innymi bardziej lub mniej przydatnymi bzdetami.
Obok dj zaś stał koszyk z wygodniejszym obuwiem czytaj : japonki, na wypadek gdyby kogoś obtarły buty. I uwierzcie, po północy zniknęły w oka mgnieniu..damskie, męskie..te niebieskie i różowe..
Ja oczywiscie latałam pokój sala, pokój sala bo Patrycja była z opiekunką w pokoju hotelowym nad nami. Na szczęście spokojnie spała. To tylko przewrażliwiona matka..
Kolejny przypał z tortem. Wymyśliłam sobie na torcie czerwono- czarne wstążki :-/ ale wiecie, nie takie z cukru tylko normalne, satynowe..no i za nic nie dało się ich ukroic :-(( mało tortu nie wywaliliśmy. Trzeba było szukać nożyczek, zdjąć te tasiemki i dopiero kroić. Mina gości bezcenna.
Ale największe emocje wzbudził nasz film będący podziękowaniami dla rodziców. Goście na przemian śmiali się i wzruszali. Jeśli chcecie go zobaczyć, kliknijcie tu !
Dla mnie wesele skończyło się koło 3 bo migrena rozsadzała mi głowę i mała zrobiła się już jakaś nie spokojna. Mąż pełnił honory do ostatniego podrygującego gościa na parkiecie. Następny dzień to już pełen relaks..a jeszcze słowa taty – Jestem z Ciebie dumny jak to zorganizowałaś, sprawiły że naprawdę szczęście zapukało do moich drzwi :-))))
Szczerze..było tyle niedociągnięć, które gdzieś tam wychodziły, że baliśmy się czy wogóle to się uda ??? Nawet Dj stwierdził, że na bardziej zakręconym weselu to On nie był!!!
Pozdrawiamy Cię Mariuszku i raz jeszcze dziękujemy !!! Było MEGA !!!
Na koniec : Monia, kocham Cię !!! Jesteś najlepszą przyjaciółką EVER i 4ever ;-) i byłaś najlepszą świadkową !!! Lepszej mieć nie mogłam :-*** ogarniałaś wszystko co się dało i zawsze byłaś tam gdzie trzeba, dziękuję :-*
I na koniec dla Ciebie Skarbie – że to przetrwałeś ;-D Kocham Cię ponad wszystko !!!
Ps.wiecie, że myślałam że niania porwała mi dziecko ?? Chyba za dużo durnych seriali ha ha ha

A teraz zapraszam do oglądania i wspominania z nami :-)

ps. Pewnie bardziej spostrzegawczy zobaczą, że zdjęcia nie są wogóle obrabiane przez fotografa..ale niestety do dnia dzisiejszego ich nie wybraliśmy..trzeba w końcu to zrobić, ale jak wybrać 50 z ponad 2000 ? No cóż, macie narazie takie a my bierzemy się za wybieranie :-)))

Jeden komentarz do “Mąż, żona i pierwsza rocznica

  1. Ale się osmialam, super to odpisałaś, kurcze chciałabym być na taj fajnym zakreconym weselu, mimo tych wszystkich zawirowań wygladalascie pięknie, pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>